Roaming
Roaming Play w USA może mocno podnieść rachunek za telefon. Sprawdź ceny rozmów, SMS-ów i internetu, dostępne pakiety oraz tańsze sposoby na korzystanie z sieci podczas wyjazdu do Stanów.

Wyjazd do USA brzmi jak początek dużej przygody, ale dla telefonu oznacza jedno: po przekroczeniu oceanu kończą się zasady znane z podróży po Unii Europejskiej. Nieważne, czy lądujesz w Nowym Jorku, Los Angeles, Chicago czy Miami - Stany Zjednoczone są poza UE i EOG, więc roaming Play działa tam według osobnego, międzynarodowego cennika. Zanim zaczniesz korzystać z map, zamówisz przejazd z lotniska albo zadzwonisz do domu, dobrze wiedzieć, jakie stawki naliczy operator.

W Play kraje poza standardowym roamingiem europejskim są przypisane do konkretnych stref. USA znajdują się w Strefie 1, razem m.in. z Turcją, Szwajcarią i Kanadą. Po zalogowaniu telefonu do amerykańskiej sieci dostaniesz SMS z informacją o kosztach, ale wtedy telefon może już być gotowy do pobierania danych w tle. Od tego momentu rozmowy, wiadomości, MMS-y i internet są rozliczane według stawek dla Strefy 1.
| Usługa | Cena |
| Połączenia głosowe i wideo do Polski | 5 zł/min |
| Połączenia głosowe i wideo do strefy Euro | 7 zł/min |
| Połączenia głosowe i wideo do strefy 1 | 8 zł/min |
| Połączenia głosowe i wideo do strefy 2 | 10 zł/min |
| Połączenia głosowe i wideo do strefy 3 | 15 zł/min |
| SMS | 1 zł |
| MMS | 2 zł |
| Odebranie połączenia głosowego i wideo | 2 zł/min |
| Transmisja danych | 3,6 zł / 100 kB |
Masz numer Play? Szczegółowe informacje o roamingu za granicą możesz otrzymać SMS-em. Wyślij wiadomość pod numer 115 o treści „1”, aby sprawdzić informacje o roamingu i strefach.
Przykład jest prosty: lądujesz na JFK w Nowym Jorku albo LAX w Los Angeles i dzwonisz do rodziny, że wszystko w porządku. 10 minut rozmowy do Polski kosztuje 50 zł. Odebranie dziesięciominutowego połączenia to kolejne 20 zł. Do tego dochodzi internet - sprawdzenie trasy z lotniska, zamówienie przejazdu, odświeżenie poczty i kilka wiadomości w komunikatorze mogą kosztować więcej niż bilet kolejki AirTrain albo przejazd metrem do centrum.
Play nie oferuje osobnych pakietów na rozmowy i SMS-y dla USA. Z tego powodu klasyczne dzwonienie w roamingu najlepiej zostawić tylko na sytuacje awaryjne. Dłuższy kontakt z rodziną, znajomymi czy hotelem wygodniej przenieść na WhatsApp, Messengera, FaceTime, Signal albo inny komunikator. Potrzebny będzie jedynie stabilny internet z pakietu, eSIM, lokalnej karty SIM albo Wi-Fi.
Poczta głosowa w roamingu poza UE może być kosztowna, bo przy aktywnych przekierowaniach opłata potrafi pojawić się nawet wtedy, gdy realnie nie rozmawiasz. W USA, gdzie samo odebranie połączenia kosztuje 2 zł/min, lepiej nie zostawiać tej usługi włączonej przypadkiem.
Przy aktywnej poczcie głosowej możesz zapłacić podwójnie:
Najbezpieczniej wyłączyć pocztę głosową przed wylotem z Polski. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której ktoś dzwoni do Ciebie w środku nocy przez różnicę czasu, połączenie trafia na pocztę, a na rachunku pojawia się dodatkowa opłata.
Możesz to zrobić na dwa sposoby:
Największą pułapką w roamingu Play w USA jest transmisja danych. Standardowa cena wynosi 3,60 zł za 100 kB, czyli 36 zł za 1 MB. Teoretyczny koszt 1 GB to aż 36 000 zł.
Taki rachunek nie powinien pojawić się bez ostrzeżenia, ponieważ Play stosuje limit transmisji danych w roamingu. Po wykorzystaniu 80% limitu operator wysyła powiadomienie, a po dojściu do 100% blokuje internet mobilny w roamingu. Domyślny limit wynosi 50 euro, czyli około 250 zł. Po jego osiągnięciu rozmowy i SMS-y nadal działają, ale transmisja danych zostaje zatrzymana.
Limit chroni przed katastrofalnym rachunkiem, ale nie rozwiązuje problemu. W USA 250 zł może zniknąć bardzo szybko, zwłaszcza gdy telefon automatycznie pobierze zdjęcia, zsynchronizuje pocztę, odświeży aplikacje albo zacznie używać danych do map i lokalizacji. Przy stawce 36 zł za 1 MB nawet krótkie, niekontrolowane połączenie z internetem jest nieopłacalne.
Znacznie rozsądniejszym wyborem niż standardowa transmisja danych jest aktywacja pakietu Internet Świat. Play udostępnia takie pakiety w abonamencie, ofercie na kartę oraz MIX. Każdy pakiet jest ważny przez 14 dni od aktywacji.
| Pakiet | Kod aktywujący (abonament) | Kod aktywujący (na kartę/MIX) | SMS aktywujący | Cena |
| Pakiet Internet Świat 5 GB | *111*949*1# | *111*889*1# | TAK na numer 949 | 150 zł |
| Pakiet Internet Świat 1 GB | *111*950*1# | *111*880*1# | TAK na numer 950 | 100 zł |
| Pakiet Internet Świat 300 MB | *111*951*1# | *111*881*1# | TAK na numer 951 | 50 zł |
Pakiety Play poprawiają bezpieczeństwo korzystania z internetu, bo po wykorzystaniu wykupionej paczki transmisja danych zostaje zablokowana. Nie wpadasz automatycznie w standardową stawkę 3,60 zł za 100 kB, co przy USA ma ogromne znaczenie.
Cenowo oferta nadal nie wypada szczególnie korzystnie. Największy pakiet, czyli 5 GB za 150 zł, oznacza 30 zł za 1 GB. Przy krótkim wyjeździe może wystarczyć na mapy, komunikatory, sprawdzanie rezerwacji i okazjonalne wyszukiwanie informacji. Dwutygodniowy pobyt w USA wymaga już jednak ostrożnego zarządzania takim limitem.
Najmniejszy pakiet 300 MB jest raczej awaryjny. Może wystarczyć na pojedyncze sytuacje: sprawdzenie adresu hotelu, kilka wiadomości, potwierdzenie rezerwacji i użycie map w drodze z lotniska. 1 GB daje trochę więcej swobody, ale nadal nie jest pakietem do normalnego korzystania z telefonu. 5 GB to sensowniejsza opcja, choć przy social mediach, zdjęciach, wideorozmowach i nawigacji samochodowej również może skończyć się szybciej niż po 14 dniach.
W USA telefon często pracuje intensywniej niż podczas typowego urlopu w Europie. Aplikacje do transportu, mapy, bilety mobilne, rezerwacje hoteli, wejściówki do atrakcji, komunikacja z obsługą noclegu, płatności i wyszukiwanie tras potrafią zużywać dane przez cały dzień. Podczas road tripu po Kalifornii, Arizonie, Nevadzie czy Utah internet jest potrzebny nie tylko w mieście, ale też w samochodzie.
Liczbę pozostałych megabajtów w pakietach Internet Świat możesz sprawdzić kodem *580#. Wpisz go na klawiaturze telefonu i zatwierdź zieloną słuchawką.
Roaming w Play zazwyczaj jest aktywny domyślnie, ale przed wyjazdem do USA lepiej to sprawdzić. Brak aktywnego roamingu może oznaczać problem z połączeniami, SMS-ami i pakietem internetu już po przylocie. W Stanach telefon często przydaje się od razu - do pokazania rezerwacji, kontaktu z hotelem, zamówienia przejazdu albo odebrania kodu SMS z banku.
Status roamingu sprawdzisz:
Przy korzystaniu z eSIM albo lokalnej karty SIM roaming danych na karcie Play można wyłączyć. Sam numer Play da się zostawić aktywny do odbierania SMS-ów, na przykład z banku, linii lotniczej albo usług logowania. Trzeba tylko uważać na połączenia przychodzące, bo ich odebranie w USA kosztuje 2 zł za minutę.
Roaming danych pozwala korzystać z internetu mobilnego za granicą. W USA najlepiej mieć nad nim pełną kontrolę, bo standardowa transmisja danych w Play jest bardzo droga. Nawet przy wykupionym pakiecie dobrze upewnić się, że telefon nie połączy się z internetem wcześniej, zanim pakiet zostanie aktywowany.
Na Androidzie:

Na iPhonie:

Standardowy roaming Play w USA jest drogi, a pakiety internetowe mają ograniczoną liczbę danych. Do wyboru zostają trzy praktyczne rozwiązania: Wi-Fi, lokalna karta SIM albo karta eSIM. Najlepsza opcja zależy od tego, czy jedziesz na kilka dni do Nowego Jorku, na objazdówkę po zachodnim wybrzeżu, na wakacje na Florydzie, czy na dłuższy pobyt związany z pracą albo studiami.
W USA Wi-Fi jest dostępne w wielu miejscach: hotelach, apartamentach, kawiarniach, restauracjach, bibliotekach, centrach handlowych, na lotniskach i w części środków transportu. To dobry sposób na pobranie map offline, aktualizację aplikacji, wysłanie zdjęć, rozmowę wideo z rodziną albo zaplanowanie kolejnego dnia podróży.
Przed zwiedzaniem Manhattanu, przejazdem przez Los Angeles albo trasą z Las Vegas do Wielkiego Kanionu dobrze pobrać mapy offline i zapisać najważniejsze adresy. W USA odległości bywają duże, a brak internetu w złym momencie może oznaczać problem z nawigacją, parkingiem, biletem albo kontaktem z noclegiem.
Publiczne Wi-Fi nie powinno być jednak jedynym źródłem internetu. Sieć w kawiarni czy na lotnisku bywa wolna, przeciążona albo wymaga rejestracji. Do tego dochodzą kwestie bezpieczeństwa. Logowanie do banku, podawanie danych karty albo przesyłanie wrażliwych informacji przez otwartą sieć nie jest najlepszym pomysłem. Do takich rzeczy lepiej użyć własnego internetu mobilnego.
Lokalna karta SIM ma sens głównie przy dłuższym pobycie w USA. Przy wyjeździe na kilka tygodni, pracy zdalnej, wymianie studenckiej albo długiej trasie samochodem może być wygodna, bo amerykańscy operatorzy oferują pakiety prepaid z dużą liczbą gigabajtów, a czasem również z nielimitowanym internetem.
Największymi operatorami w USA są Verizon, AT&T i T-Mobile US. W dużych miastach każdy z nich zwykle zapewnia dobry zasięg, ale poza metropoliami sytuacja może się różnić. Przy trasach przez parki narodowe, pustynie, Góry Skaliste albo mniej zaludnione części kraju najlepiej sprawdzić mapę zasięgu konkretnego operatora.
Zakup karty SIM na lotnisku bywa droższy niż w mieście. Ceny w USA potrafią też wyglądać inaczej niż w Europie, bo do kwoty reklamowanej mogą dojść podatki, opłaty aktywacyjne albo dodatkowe koszty zależne od stanu. Przed zakupem dobrze sprawdzić, czy telefon obsługuje amerykańskie pasma sieci i nie ma blokady operatora.
Lokalna karta fizyczna ma jeszcze jedną wadę: zajmuje slot SIM. Gdy telefon obsługuje tylko jedną kartę fizyczną, trzeba wyjąć polską kartę Play. Przy telefonie z eSIM ten problem znika, bo polski numer może pozostać aktywny, a internet działa z wirtualnej karty.
Moim zdaniem eSIM to najwygodniejsza alternatywa dla roamingu Play w USA. Instalujesz ją w telefonie jeszcze przed wylotem, aktywujesz pakiet i po przylocie korzystasz z internetu bez szukania salonu operatora, wymiany fizycznej karty SIM i ryzyka, że telefon zacznie pobierać dane po standardowej stawce roamingowej.
Pod względem ceny eSIM często wypada korzystniej niż pakiety Play. Największy pakiet Internet Świat 5 GB kosztuje 150 zł, a za podobną kwotę można znaleźć znacznie większy zapas danych u globalnych dostawców. Przykładowo Nomad oferuje dla USA pakiety m.in. 10 GB na 30 dni za około 68 zł lub 50 GB na 30 dni za około 111 zł. Saily ma pakiety USA od około 14 zł za 1 GB. Holafly natomiast stawia na nielimitowany internet: dla USA pakiet na 10 dni kosztuje około 133 zł.
Co to oznacza w praktyce? Przy budżecie zbliżonym do największego pakietu Play możesz mieć w USA znacznie więcej danych albo nawet internet bez limitu. To daje większy komfort przy korzystaniu z nawigacji, komunikatorów, aplikacji transportowych, map, rezerwacji, biletów mobilnych i zwykłego wyszukiwania informacji w trakcie podróży. Różnica będzie szczególnie odczuwalna podczas road tripu, kiedy telefon często działa jako nawigacja przez kilka godzin dziennie.
Czy eSIM ma minusy? Tak. Nie każdy telefon obsługuje eSIM, choć problem dotyczy głównie starszych modeli. Większość turystycznych ofert obejmuje też wyłącznie internet, bez klasycznych połączeń i SMS-ów. W USA trzeba dodatkowo zwrócić uwagę na sieć, z której korzysta dany dostawca - w Nowym Jorku, Miami czy Los Angeles zasięg zwykle nie będzie problemem, ale na trasach przez parki narodowe, pustynie albo mniej zaludnione stany różnice między operatorami mogą być zauważalne.
Przed zakupem pakietu Play, eSIM albo lokalnej karty SIM dobrze oszacować, ile internetu faktycznie zużyjesz. W aplikacji Play24, w zakładce „Aktywność”, możesz sprawdzić swoje miesięczne zużycie danych komórkowych w Polsce. To sensowny punkt wyjścia, ale podczas podróży po USA telefon zwykle pracuje intensywniej niż na co dzień.
W Stanach internet mobilny przydaje się w wielu sytuacjach: do nawigacji, aplikacji transportowych, rezerwacji hoteli, sprawdzania godzin otwarcia atrakcji, kupowania biletów, tłumaczenia informacji, kontaktu z obsługą noclegu, płatności i wysyłania zdjęć. W dużych miastach dochodzą jeszcze aplikacje do metra, autobusów, parkingów i zamawiania przejazdów.
Przy krótkim city breaku w Nowym Jorku, Chicago albo Waszyngtonie zużycie danych może być umiarkowane, zwłaszcza gdy hotel ma dobre Wi-Fi. Inaczej wygląda dwutygodniowy road trip po Kalifornii, Arizonie, Nevadzie i Utah. Wtedy telefon często działa jako nawigacja przez wiele godzin dziennie, a internet przydaje się do szukania stacji benzynowych, restauracji, noclegów i aktualnych informacji o trasie.

Najwięcej danych pochłania rozrywka. Godzina oglądania filmów może zużyć nawet 1,5 GB, a intensywne korzystanie z TikToka, Instagrama czy YouTube Shorts może dojść do około 1 GB na godzinę. Mapy i komunikatory zużywają mniej, ale podczas podróży po USA korzysta się z nich regularnie. Nawet największy pakiet Play, czyli 5 GB, wymaga więc ostrożności przy dłuższym wyjeździe.
Dobrym rozwiązaniem jest pobranie map offline jeszcze w Polsce albo przez hotelowe Wi-Fi. Opłaca się też wyłączyć automatyczne aktualizacje aplikacji, synchronizację zdjęć przez dane komórkowe i autoodtwarzanie filmów w social mediach. Dzięki temu pakiet nie zniknie przez rzeczy, których nawet świadomie nie uruchamiasz.
Jesteś klientem Play i wybierasz się do USA? Standardowy roaming potraktuj raczej jako zabezpieczenie, a nie podstawowy sposób korzystania z telefonu. Stany Zjednoczone należą w Play do Strefy 1, więc stawki są niższe niż dla Strefy 2, ale nadal dalekie od komfortowych. Rozmowy kosztują kilka złotych za minutę, odebrane połączenia także są płatne, a internet bez pakietu jest bardzo drogi.
Co zrobić przed wyjazdem:
Nie. USA nie należą do Unii Europejskiej ani Europejskiego Obszaru Gospodarczego, dlatego nie działa tam zasada „Roam Like at Home”. Korzystanie z telefonu jest rozliczane według stawek roamingu międzynarodowego.
USA należą w Play do Strefy 1. W tej samej strefie znajdują się też m.in. Kanada, Turcja, Szwajcaria, Serbia, Macedonia i Ukraina.
Tak, z telefonu Play możesz korzystać w USA dzięki roamingowi u lokalnych operatorów. W dużych miastach zasięg zwykle nie jest problemem, ale poza metropoliami, w parkach narodowych i na długich trasach samochodowych jakość sieci może się różnić.
SMS wysłany z USA w roamingu Play kosztuje 1 zł brutto. Przy sporadycznym kontakcie nie jest to duży koszt, ale przy częstej komunikacji lepiej korzystać z komunikatorów internetowych.
Połączenie z USA do Polski kosztuje w Play 5 zł brutto za minutę. Dziesięciominutowa rozmowa oznacza koszt 50 zł, dlatego dłuższe rozmowy lepiej prowadzić przez WhatsApp, Messengera, FaceTime albo inną aplikację.
Odebranie połączenia w USA kosztuje 2 zł brutto za minutę. W roamingu poza UE płacisz więc nie tylko za dzwonienie, ale również za odbieranie rozmów.
Bez pakietu internet Play w USA kosztuje 3,60 zł za 100 kB, czyli 36 zł za 1 MB. Dostępne są też pakiety Internet Świat: 300 MB za 50 zł, 1 GB za 100 zł i 5 GB za 150 zł, ważne przez 14 dni.
Na bardzo oszczędne korzystanie może wystarczyć, ale nie daje dużego komfortu. Przy mapach, komunikatorach, aplikacjach transportowych i okazjonalnym sprawdzaniu informacji da się go kontrolować, ale streaming, social media i wideorozmowy szybko zużyją większość pakietu.
Dla wielu osób tak, szczególnie gdy zależy im na większej liczbie gigabajtów. eSIM zwykle daje więcej danych w podobnej lub niższej cenie, ale najczęściej obejmuje tylko internet, bez klasycznych rozmów i SMS-ów.
Lokalna karta SIM ma sens przy dłuższym pobycie, pracy, studiach albo długiej trasie samochodem. Przy krótkim wyjeździe wygodniejsza zwykle będzie eSIM, bo można ją kupić i aktywować bez szukania salonu operatora.