Felietony

Marzyć można za darmo: czy świat bez roamingu jest możliwy?

Internet zglobalizował świat, ale telekomunikacja nadal działa głównie w granicach państw. Co musiałoby się zmienić, żeby darmowy roaming był możliwy na całym świecie?

Júlia S.
Piotr Paciorek

Przez Júlia S.

Sprawdzone przez Piotr Paciorek

Aktualizacja: maj 24, 2026

Nasz wybór: Holafly

W naszych testach terenowych Holafly sprawdziło się bardzo dobrze pod każdym względem. Połączenie było szybkie i stabilne, także podczas wideorozmów i streamingu w bardziej odległych miejscach. Instalacja przebiegła prosto i zajęła mniej niż pięć minut. Duży plus należy się też za obsługę klienta - szybko trafiasz na prawdziwego konsultanta, a nie tylko na chatbota, co wciąż jest rzadkością u wielu operatorów. Holafly to prosta i niezawodna eSIM, dobrze działająca na nowszych telefonach. Polecamy ją osobom, które chcą podróżować spokojnie i mieć pewny dostęp do internetu.

Mamy rok 2026. Żyjemy w świecie, w którym można wysłać wiadomość z Barcelony do kogoś w Kuala Lumpur i rozmawiać z nim w czasie rzeczywistym. Taka rozmowa przemierza pół planety w kilka sekund. Ale jeśli ty i twój telefon pokonacie tę samą odległość fizycznie, ta rozmowa może kosztować cię prawie tyle, co bilet lotniczy. Brzmi jak przesada? Spędź dwa tygodnie w Malezji, korzystając z internetu jak gdyby nigdy nic, a potem pogadamy...

Skoro technologia jest już gotowa na niemal wszystko, w tym łączenie dowolnych punktów na świecie, dlaczego roaming wciąż jest tak drogi? I dlaczego wydaje się, że udało się go ujarzmić tylko w Unii Europejskiej?

Co dzieje się, gdy przekraczamy te granice?

Najpierw od początku: czym dokładnie jest roaming?

Najprościej mówiąc, roaming działa wtedy, gdy twój telefon łączy się z siecią innego operatora, ponieważ jesteś poza krajem, w którym masz wykupioną taryfę.

Twój operator nie ma anten na tym terytorium, więc gdy przekraczasz granicę, telefon tymczasowo korzysta z infrastruktury lokalnej sieci, abyś nadal mógł dzwonić, wysyłać wiadomości i korzystać z danych.

W praktyce jest to pewnego rodzaju umowa między sieciami. Twój operator prosi zagranicznego operatora, aby pozwolił jednemu z jego klientów skorzystać ze swojej infrastruktury. Tamten operator się zgadza, ale... niespodzianka! Nie za darmo. Każdy megabajt, połączenie lub wiadomość generuje opłatę hurtową, którą twoja sieć musi zapłacić operatorowi udostępniającemu sieć.

Do tego cały system jest znacznie bardziej złożony, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Wielu operatorów utrzymuje setki dwustronnych umów roamingowych z firmami z innych krajów, a około 65% z nich nadal polega na takich bezpośrednich porozumieniach przy obsłudze usługi.

Kiedy roaming stał się darmowy w UE

Jeszcze nie tak dawno niejeden podróżny przeżywał mały zawał po powrocie do domu i otwarciu rachunku za telefon. Przez lata roaming był źródłem tak zwanych bill shocks, czyli niespodziewanych rachunków na tysiące euro za korzystanie z danych za granicą. W 2018 roku pewna pechowa brytyjska turystka dostała na przykład rachunek na około 4.000 euro po korzystaniu z roamingu podczas podróży do Kosowa.

Na szczęście wszystko zmieniło się w 2017 roku. Wtedy Unia Europejska zmieniła zasady gry prostym rozwiązaniem: Roam Like At Home. W praktyce oznacza to, że obywatele UE, przebywając w dowolnym kraju Unii, mogą:

  • wykonywać połączenia w tej samej cenie co w swoim kraju
  • wysyłać SMS-y bez dodatkowych opłat
  • korzystać z danych mobilnych wliczonych w taryfę

Ale uwaga: to nie oznacza, że roaming naprawdę jest darmowy. Operatorzy nadal płacą sobie nawzajem za korzystanie z sieci, a te ceny są znane jako hurtowe stawki roamingowe. W UE są one regulowane przez Brukselę, z maksymalnymi limitami i zasadami uczciwego korzystania.

UE nie była jedynym eksperymentem...

Pomysł regionalnego roamingu nie zatrzymał się wyłącznie na Europie. W ostatnich latach kilka bloków gospodarczych próbowało powtórzyć europejski model - z mniejszym lub większym powodzeniem, powiedzmy sobie szczerze. Najbardziej oczywisty przykład znajdziemy na Bałkanach Zachodnich.

W 2021 roku Albania, Serbia, Czarnogóra, Macedonia Północna, Bośnia i Hercegowina oraz Kosowo - brytyjska turystka pewnie bardzo żałowała, że nie stało się to trzy lata wcześniej - zlikwidowały dodatkowe opłaty roamingowe między swoimi krajami dzięki regionalnemu porozumieniu bezpośrednio inspirowanemu doświadczeniem europejskim.

To jednak niejedyny przypadek. W Radzie Współpracy Zatoki Perskiej, która zrzesza takie kraje jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn i Oman, również wprowadzano działania mające obniżyć stawki roamingowe w obrębie bloku. Nie jest to dokładnie darmowy roaming, ale nadal znacznie tańszy niż poza regionem.

Podobnie dzieje się w Afryce Wschodniej, gdzie Kenia, Uganda, Rwanda i Sudan Południowy podpisały porozumienia mające radykalnie obniżyć ceny roamingu między sieciami mobilnymi, aby ułatwić mobilność regionalną i handel.

Także Ameryka Łacińska próbowała dołączyć do tej zmiany. Organizacje takie jak Wspólnota Andyjska czy MERCOSUR proponowały inicjatywy obniżające koszty roamingu regionalnego, choć postępy były bardziej ograniczone i nierówne.

Skoro zaledwie kilka lat temu Unii Europejskiej i innym regionom udało się to uregulować, co z resztą świata?

Reszta świata: tam, gdzie roaming nadal jest biznesem

Regulacje kończą się jednak tam, gdzie kończą się granice UE. I właśnie tam zaczyna się problem podróżnych.

Biznes zależny od globalnej turystyki

Roaming w dużej mierze żyje z turystyki. Liczby pomagają to zrozumieć: według Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO) w 2025 roku liczba podróży międzynarodowych przekroczyła 1,5 miliarda. A każdy z tych podróżnych niósł w kieszeni także potencjalnego klienta roamingu. Zależność jest tak bezpośrednia, że gdy podróże załamały się podczas pandemii, przychody z roamingu na wielu rynkach spadły o 20-30%.

Niewielki procent, ogromne pieniądze

Nie udawajmy też, że kwestia ekonomiczna nie odgrywa tu istotnej roli. Według danych GSMA Intelligence roaming międzynarodowy odpowiada za 3-6% globalnych przychodów z usług mobilnych.

Brzmi niewiele? Powiedz to francuskiemu turyście, który dostał rachunek na 37.737 euro za tydzień w Maroku. Mocne, prawda? Pamiętaj, że sektor telekomunikacyjny obraca ponad bilionem dolarów rocznie - nawet niewielki procent może więc oznaczać naprawdę smakowity biznes.

Rynek, który nadal jest podzielony

Ale jeśli odłożymy na bok czynnik ekonomiczny, zostaje jeszcze kwestia regulacyjna. Internet zglobalizował świat, to prawda, ale telekomunikacja wciąż jest zorganizowana na poziomie krajowym. Każde państwo samodzielnie decyduje, co zrobić ze swoim widmem radiowym, przyznaje licencje operatorom i reguluje własny rynek.

Co musiałoby się stać, żeby powstał darmowy roaming na całym świecie?

Jak widzieliśmy, Unia Europejska mogła zlikwidować dopłaty roamingowe, ponieważ łączy trzy warunki, które w skali globalnej są dość rzadkie:

  • jednolity rynek
  • wspólne regulacje
  • ponadnarodowy organ, czyli Komisję Europejską, zdolny ustalać zasady dla wszystkich

Innymi słowy, Europa działa - przynajmniej w telekomunikacji - jak jeden rynek mobilny. Aby mogło powstać coś podobnego do globalnego Roam Like At Home, potrzebne byłyby znacznie bardziej ambitne umowy międzynarodowe: wspólne regulacje, limity stawek hurtowych i przede wszystkim koordynacja między operatorami z różnych krajów.

Byłoby fantastycznie mieć coś w rodzaju światowej Komisji Europejskiej, która ograniczałaby ceny roamingu międzynarodowego, ale na razie zostawmy to w sferze podróżniczej utopii.

Zmiany technologiczne, które zaczynają wypierać roaming

To, co faktycznie zaczyna się zmieniać, to nie tyle polityka, ile rynek. Coraz więcej podróżnych przestaje polegać na tradycyjnym roamingu i wybiera prostsze oraz tańsze rozwiązania: międzynarodowe eSIM-y, globalnych operatorów cyfrowych, publiczne Wi-Fi lub pakiety danych.

To nie przypadek. Najnowsze raporty branżowe z sektora telekomunikacyjnego wskazują właśnie eSIM oraz globalnych dostawców danych jako jedno z największych zagrożeń dla tradycyjnego modelu roamingu, ponieważ pozwalają niemal natychmiast zmienić operatora i kupić dane bez korzystania z taryfy krajowego operatora.

Krótko mówiąc, pozwalają zdobyć dane mobilne za granicą bez gry według tradycyjnych zasad roamingu.

Wzrost zużycia danych za granicą

Jednocześnie wykorzystanie danych mobilnych podczas podróży nie przestaje rosnąć. W 2026 roku roaming nie kręci się już tak bardzo wokół połączeń czy SMS-ów, ale wokół czegoś znacznie bardziej codziennego: WhatsAppa, map, mediów społecznościowych, streamingu i wideorozmów.

Te nowe rozwiązania nie eliminują roamingu, ale sprawiają, że staje się on coraz mniej istotny. I w tym być może kryje się końcowy paradoks: roaming międzynarodowy może nie zniknąć dzięki wielkiej globalnej regulacji, lecz dlatego, że rynek i sami podróżni w końcu zgodzą się w jednej sprawie i zaczną, krok po kroku, po prostu z niego rezygnować.

To nie technologia, tylko polityka

Może więc powinniśmy przestać mówić o roamingu tak, jakby był problemem technologicznym. Podpowiedź: nie jest.

Technologia pozwalająca korzystać z telefonu niemal w każdym miejscu na świecie istnieje od dekad... To, czego często brakuje, to polityczna wola regulowania cen. Przypadek europejski dobrze to pokazuje: Unii Europejskiej zajęło ponad dziesięć lat zniesienie dopłat roamingowych, przy intensywnych negocjacjach i pod presją lobby operatorów komórkowych.

Ostatecznie zasada wydaje się więc dość prosta: gdy rynki się integrują, roaming znika. Gdy tak się nie dzieje, roaming pozostaje biznesem.

Júlia S.
Júlia S.

Nałogowa podróżniczka, miłośniczka ulicznych targów i zwolenniczka dobrego zasięgu w każdym zakątku świata. Mieszkała w Nepalu, samotnie podróżowała terenówką po Islandii i próbowała lokalnych potraw w Tajlandii, we Włoszech, Turcji, Irlandii i na Sri Lance. Zawsze podróżuje z jakąś eSIM. Publikowała teksty o podróżach m.in. w Lonely Planet. Dziś w MyRoami pisze to, co sama chciałaby przeczytać przed każdym wyjazdem.

ZOBACZ PROFIL AUTORA
Najlepsze oferty eSIM
My wykonaliśmy całą pracę, a Ty musisz tylko kliknąć.
Sprawdź Arrow
Error!
No 'Recommended_eSIM_Widget' widget registered in this installation.

Best eSIM offers
We did the work, you just click.
Check Arrow
Najlepsze oferty eSIM
My wykonaliśmy całą pracę, a Ty musisz tylko kliknąć.
Sprawdź Arrow
Najlepsze oferty eSIM
My wykonaliśmy całą pracę, a Ty musisz tylko kliknąć.
Sprawdź Arrow

Dlaczego warto zaufać MyRoami?

Ponad 1,5 miliona podróżnych skorzystało z MyRoami w zeszłym roku
Niezależne testy eSIM od 2021 roku
Wzmianka w Business Insider, Tech Times i Luxury Travel Magazine
Join Our Newsletter — we’ll send you a nice letter once per week. No spam.

    By signing up, you agree to receive marketing emails from Roami. For more details, check out our Privacy Policy.
    magnifiercross
    roaming icon
    Privacy Overview

    This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.