Newsy
Fałszywe kody QR pojawiają się na lotniskach, w hotelach, przy parkomatach i w innych miejscach często odwiedzanych przez podróżnych, nakłaniając użytkowników do podania danych płatniczych lub informacji osobistych. Wraz z globalnym wzrostem liczby oszustw opartych na kodach QR podróżni stają się jedną z głównych grup na celowniku.

Quishing, czyli phishing z użyciem kodów QR, wzrósł o 146% w pierwszym kwartale 2026 roku, a według danych threat intelligence opublikowanych na początku czerwca tylko w marcu odnotowano około 18,7 miliona incydentów. Kody QR pojawiają się już w około 12% wszystkich ataków phishingowych, podczas gdy w 2021 roku było to mniej niż 1%.
Straty są realne i coraz większe. W Wielkiej Brytanii krajowe centrum ds. oszustw odnotowało w ciągu jednego roku ponad 780 zgłoszeń quishingu i około 3,5 mln GBP skradzionych środków. Liczba zgłoszeń wzrosła mniej więcej 14-krotnie w ciągu pięciu lat, a śledczy łączą ten trend z przestępczością zorganizowaną.
Amerykańscy regulatorzy również ostrzegają przed tym zagrożeniem. FTC zwraca uwagę konsumentów na oszustwa wykorzystujące skanowane kody, a według jednego z szacunków ponad 26 milionów Amerykanów trafiło już przez kod QR na złośliwą stronę.
To działa nie dlatego, że mechanizm jest wyjątkowo zaawansowany technicznie, ale dlatego, że wykorzystuje ludzkie nawyki. Badania sugerują, że około trzy czwarte osób skanuje kod bez sprawdzania, dokąd prowadzi, a większość ataków celuje bezpośrednio w telefony, gdzie skrócony link i mały ekran skutecznie ukrywają sygnały ostrzegawcze.
Klasyczny schemat to fałszywa naklejka z kodem QR umieszczona na prawdziwym kodzie w zatłoczonym miejscu, które budzi zaufanie. Na początku szczególnie często wykorzystywano parkomaty - FBI wydało ostrzeżenie po tym, jak podmienione kody w Austin, San Antonio i Houston po cichu przekierowywały kierowców na fałszywą stronę płatności.
Od tego czasu metoda rozprzestrzeniła się na menu w restauracjach, oznaczenia na lotniskach, hotelowe lobby, etykiety paczek, a nawet drukowane listy. Wersja typowo podróżnicza, która krąży obecnie, to „oszustwo na cztery kliknięcia”:
Równolegle pojawia się fala maili, w których fałszywe potwierdzenia rezerwacji są dopracowane na tyle, by zmęczony po podróży odbiorca dał się skłonić do „weryfikacji” karty lub rezerwacji.
Konfiguracja podróżnej karty eSIM zwykle polega na zeskanowaniu kodu QR od dostawcy, więc samo skanowanie kodu w celu uzyskania dostępu do internetu wydaje się całkowicie rutynowe. Właśnie dlatego fałszywy kod tak łatwo wtapia się w tło. Warto pamiętać o dwóch rzeczach:
Policyjne jednostki cybernetyczne, w tym te w Indiach, udokumentowały dokładnie taki scenariusz: jeden udostępniony kod dał przestępcom pełną kontrolę nad bankowością ofiary.
Kilka prostych nawyków pozwala zatrzymać prawie wszystkie takie ataki:
Wariant SIM swap to ten, który może doprowadzić do wyczyszczenia kont, dlatego trzeba chronić sam numer. Ustaw PIN lub hasło na koncie u operatora, aby nie dało się przenieść numeru podczas jednej rozmowy telefonicznej. Przenieś kody uwierzytelniania dwuskładnikowego z SMS-ów do aplikacji uwierzytelniającej, aby skradziony numer nie otwierał dostępu do banku. I nigdy nie podawaj kodu aktywacyjnego ani weryfikacyjnego komuś, kto do ciebie zadzwonił - prawdziwy operator nigdy o to nie poprosi.
Działaj szybko, w tej kolejności:
Szybkość ma tu większe znaczenie niż cokolwiek innego, bo większość szkód powstaje w pierwszej godzinie.
Najlepsze rozwiązanie to w ogóle nie potrzebować kodu QR na lotnisku. Kup i zainstaluj eSIM od zaufanego, sprawdzonego dostawcy jeszcze przed wyjazdem z domu. Aktywuje się po przylocie, więc wychodzisz z samolotu już z dostępem do internetu, bez skanowania czegokolwiek i bez szukania „darmowego WiFi”.
Jeśli nie wiesz, którą opcję wybrać, nasz ranking najlepszych eSIM podróżnych na 2026 porównuje dostawców, których faktycznie sprawdziliśmy pod kątem ceny, zasięgu i prędkości.